Strona główna Sporty Jewell Loyd zdobywa 32 punkty, gdy Storm pokonuje Caitlin Clark i Fever

Jewell Loyd zdobywa 32 punkty, gdy Storm pokonuje Caitlin Clark i Fever

7
0

SEATTLE — Decydujące straty, jakie Caitlin Clark i Indiana Fever poniosły na początku sezonu WNBA, były łatwiejsze do zniesienia niż dwie ostatnie porażki, o których zadecydowało łącznie sześć punktów.

Jewell Loyd zdobyła 21 ze swoich 32 punktów w pierwszej połowie, Sami Whitcomb zdobyła wszystkie 10 punktów w czwartej kwarcie, a Seattle Storm pokonało Clarka i Fever 85-83 w środowy wieczór, dwa dni po zwycięstwie Indiany 88-84 przegrana z Connecticut Solar.

„Ta dwójka zdecydowanie boli najbardziej. Brakuje nam sześciu punktów do wyniku 2-3 zamiast 0-5” – powiedział Clark. „To tak blisko, a jest tak wiele sytuacji, w których trzeba wracać i oglądać movie, a także małe rzeczy, które można łatwo naprawić i posprzątać, a które mogą mieć naprawdę duże znaczenie”.

Loyd, zeszłoroczna czołowa strzelczyni WNBA, otrząsnęła się ze słabego początku sezonu i odnotowała 22. mecz, w którym zdobyła 30 punktów w swojej karierze. Loyd i Whitcomb łącznie zdobyli 18 z 27 punktów Seattle w czwartej kwarcie, a Storm (2-3) potrzebowało tych wszystkich punktów, aby powstrzymać dobrą passę w końcówce i utrzymać Fever (0-5) bez zwycięstwa.

„Po prostu oczyściłem głowę. Przed dzisiejszym meczem byłem w dobrej formie. … Po prostu zresetowałem się i zmieniłem trochę swój harmonogram, a potem złapałem trochę rytmu” – powiedział Loyd.

Clark zakończyła mecz z 21 punktami, najwyższym w drużynie, dwa dni po skręceniach lewej kostki w przegranej u siebie z Connecticut. Na początku miała problemy z Seattle, ale zapoczątkowała dobrą passę w trzeciej kwarcie i pomogła drużynie Fever prowadzić 60-58 w czwartej kwarcie.

Przez pewien okres wyglądała jak Clark, którego wszyscy znali w Iowa, kiedy była krajową zawodniczką roku.

„To wciąż proces uczenia się, kiedy być asertywnym” – powiedział Clark. „Czasami jest ciężko, gdy zaczynasz trochę zmarznięty”.

Na początku czwartej kwarty Seattle prowadziło aż siedmioma drużynami. Trzy rzuty wolne Clarka na 1:50 przed końcem sprawiły, że Fever podwyższył na 79-77, ale Jordan Horston i Ezi Magbegor trafiali do Seattle po kolejnych posiadaniach.

Ostatnia minuta była wypełniona debatowanymi rozmowami telefonicznymi i recenzjami wielu urzędników. Po dwóch rzutach wolnych Clarka The Fever podwyższyło na 84-83. Seattle straciło bramkę na 11 sekund przed końcem, dając Indianie szansę na zwycięstwo.

Clark potknął się przy podaniu od strony dobiegającej, a podskok był kontrolowany przez Nnekę Ogwumike, który trafił jeden z dwóch rzutów wolnych. Indianie zabrakło limitu czasu i mogła jedynie uzyskać desperacką próbę Aliyah Boston na sygnale, który był wyłączony.

Ogwumike dodał 22 punkty po opuszczeniu dwóch ostatnich meczów z powodu kontuzji kostki.

„Dzisiaj był jeden z tych dni, kiedy wiedziałem, że muszę przebrnąć przez pewne rzeczy” – powiedział Ogwumike. „Jestem po prostu dumny z tego, że jestem skuteczny pod każdym względem”.

Podczas gdy większość wyprzedanej publiczności, liczącej 18 343 osoby – największej na meczu w Seattle – miała na sobie zielono-złote stroje Storm, nie zabrakło koszulek i koszul z numerem 22 z Indiany i Iowa Clarka. Dała present, gdy ostatni raz była w budynku podczas Turnieju Kobiet NCAA w 2023 r., kiedy pomogła poprowadzić stan Iowa do Closing 4, zdobywając triple-double w finale regionalnym.

Clark spudłowała w pierwszych czterech strzałach, po czym na początku drugiej kwarty strzeliła gola po podstawowej akcji. Jej pierwsze trzy punkty padły dopiero w połowie trzeciej kwarty, a ona oddała 6 z 16 celnych strzałów, w tym 2 z 8 zza łuku.

Debiutantka z Seattle, Nika Muhl, zadebiutowała w drużynie Seattle po opuszczeniu pierwszych czterech meczów sezonu z powodu problemów wizowych. Muhl zameldowała się pod koniec trzeciej kwarty i spotkała się z porywającą owacją, tylko po to, by zobaczyć, jak Clark powalił ją na 3.

W PRZYSZŁYM

Gorączka: w piątek w Los Angeles.

Storm: w sobotę będzie gospodarzem Waszyngtonu.

Źródło