Strona główna Aktualności Wielka Brytania powinna przywrócić obecność dyplomatyczną, aby pomóc afgańskim kobietom, mówi szef...

Wielka Brytania powinna przywrócić obecność dyplomatyczną, aby pomóc afgańskim kobietom, mówi szef pomocy

24
0

Wielka Brytania powinna rozważyć przywrócenie swojej obecności dyplomatycznej w Afganistanie, aby wesprzeć afgańskie kobiety i pomóc w monitorowaniu wpływu brytyjskiej pomocy, zasugerował komisarz oficjalnej brytyjskiej organizacji nadzorującej pomoc.

Hugh Bayley, który w maju odwiedził Kabul, powiedział, że wierzy, iż afgańskie kobiety i organizacje pozarządowe chętnie widziałyby większą liczbę zachodnich dyplomatów reprezentujących poglądy kobiet w stosunkach z talibami. Jednocześnie opublikował raport Niezależnej Komisji ds. Wpływu Pomocy (ICAI) na temat skuteczności brytyjskiego programu, który jest drugim co do wielkości programem realizowanym przez Wielką Brytanię.

Wielka Brytania wycofała wszystkie przedstawicielstwa dyplomatyczne z Afganistanu, gdy w 2021 r. władzę przejęli Talibowie, a od tego czasu aktywa afgańskich banków przechowywane za granicą zostały zamrożone, a gospodarka gwałtownie spadła. Mimo to do kraju wysłano aż 2,9 mld USD (2,3 mld GBP) pomocy, głównie do organizacji pozarządowych, a nie do ministerstw kierowanych przez Talibów.

Żadne państwo nie uznaje Talibów jako rządu Afganistanu, chociaż kraje takie jak Rosja, Chiny, Iran, Turcja i Indie otworzyły placówki dyplomatyczne w Kabulu.

Bayley powiedział, że korzyści płynące z brytyjskiej obecności zostały mu zasugerowane przez organizacje pozarządowe, oprócz regularnych wizyt brytyjskiej misji w Dosze w Kabulu.

„Program Wielkiej Brytanii w Afganistanie o wartości 150 mln funtów jest obecnie naszym drugim co do wielkości dwustronnym programem na świecie, drugim po Ukrainie. Zdaniem ICAI, jeśli rozdysponowuje się taką kwotę pieniędzy brytyjskich podatników, trzeba mieć oczy na miejscu, aby zobaczyć, jak zostały wydane” – powiedział.

„Jeśli kraje zachodnie nie będą obecne na miejscu i nie zaangażują się zarówno we współpracę z afgańskim społeczeństwem obywatelskim, jak i z Talibami, wówczas podejście polegające na finansowaniu pomocy przez Zachód przyniesie mniejsze efekty” – powiedział, wskazując, że chociaż rząd Wielkiej Brytanii postawił sobie za cel, aby 50% jego pomocy trafiało do kobiet, „w przypadku Afganistanu bez obecności na miejscu nie sposób stwierdzić, czy cel ten jest realizowany”.

Bayley dodał, że powiedziano mu, że brak misji dyplomatycznych utrudniał pracę międzynarodowym organizacjom pozarządowym, ponieważ były one identyfikowane jako głosy świata zachodniego. Wysoki rangą urzędnik ONZ powiedział mu: „Jeśli nie będziemy współpracować z obywatelami Afganistanu, w tym z Talibami, spalimy jeden most za drugim”.

Stwierdził, że chociaż kobiety są prawdziwymi beneficjentami pomocy, Afganistan może „zmierzać ku katastrofie, ponieważ ograniczenia dotyczące płci narzucone przez talibów sprawiają, że liczba wykwalifikowanych położnych gwałtownie spada, co może przynieść kłopoty w przyszłości”.

„Trwają liczne walki o władzę między talibami, obywatelami Afganistanu, a zwłaszcza kobietami. Kobiety w lokalnych organizacjach pozarządowych aktywnie i odważnie stawiają opór talibom na spotkaniach i było jasne, że pomimo wysiłków na rzecz marginalizacji kobiet, niektóre z nich nadal chodzą do pracy, w tym położne, które mówią mężczyznom: „Jeśli chcesz, żeby dzieci umierały, powstrzymaj mnie od chodzenia do pracy”.

Bayley powiedział również, że słyszał, że wielu doradców szpitalnych zgłaszało głębokie cierpienie graniczące z samobójstwem wśród dziewcząt w wieku szkolnym, które Talibowie usunęli z edukacji. „Powiedziano mi, że te kobiety w wieku szkoły średniej są w głębokiej rozpaczy” – powiedział.

Dodał, że powiedziano mu, iż kobietom trudniej jest uzyskać dostęp do pomocy żywnościowej, ponieważ nie mogą korzystać z transportu publicznego, a taksówki są drogie.

Niektóre dziewczęta w Kabulu po wprowadzeniu zakazu edukacji zwróciły się ku szkoleniom krawieckim. Zdjęcie: Samiullah Popal/EPA

„Z pewnością będziesz mieć emocjonalną reakcję na intensywne okrucieństwo i marginalizację kobiet i dziewcząt” – powiedział Bayley, ale jednocześnie pochwalił „ogromną odwagę”, z jaką tak wielu się opierało. Pochwalił również Wielką Brytanię za przekierowanie znacznej części swojego zmniejszonego budżetu pomocy dla Afganistanu na rzecz organizacji pozarządowych.

Szerzej rzecz ujmując, wzywał świat, aby nie dopuścił do tego, by Afganistan stał się zapomnianym kryzysem humanitarnym lub by pomoc stała się wyłącznie humanitarna. „W ciągu najbliższych dwóch do pięciu lat musimy przejść do rozwoju, pomoc humanitarna bez rozwoju nie jest zrównoważona” – powiedział Bayley.

Liczba osób w Afganistanie sklasyfikowanych jako potrzebujące pomocy humanitarnej spadła w zeszłym roku do 23,7 mln, w porównaniu z 28,3 mln. Stało się tak częściowo z powodu lepszych zbiorów i aprecjacji lokalnej waluty.

Ale Bayley powiedział, że apele ONZ o pomoc humanitarną dla Afganistanu nie są wspierane. Przegląd potrzeb humanitarnych ONZ na rok 2024 dla kraju, opublikowany w grudniu ubiegłego roku, apeluje o 3,06 mld dolarów. Do 9 maja tego roku sfinansowano mniej niż jedną czwartą (23%) tej kwoty.

Raport pomocy ICAI stwierdza, że ​​średnia roczna temperatura w Afganistanie wzrosła prawie dwukrotnie w stosunku do średniej światowej od 1951 r. Dodano, że modele kryzysu klimatycznego przewidują, że przyszłe temperatury będą nadal rosły szybciej niż średnia światowa. Przewiduje się, że do 2030 r. coroczne susze staną się normą w wielu częściach kraju.

„Społeczność międzynarodowa musi wyjść poza reakcję kryzysową i przejść do reakcji, która buduje potencjał i odporność w Afganistanie” – powiedział Bayley. „Jeśli te problemy nie zostaną rozwiązane, kryzys humanitarny będzie trwał latami i dekadami, a los zwykłych Afgańczyków będzie się pogarszał”.

Źródło