Artykuły Recenzja KęKę/Hase - Basement Disco (Recenzja)

KęKę/Hase - Basement Disco (Recenzja)

KOMENTARZY: 0
Marcin Nowak Marcin Nowak, 16:00:00, 22 sierpień '17r.

Bardzo mieszane uczucia co do tego materiału.

Z jednej strony sam fakt tego, że ta EPka to tak naprawdę przybliżenie sylwetki Hase'a większej publiczności, sprawia, że o Kę myślę bardzo pozytywnie. Wypromowanie kogoś z podziemia w taki sposób jest jak najbardziej na miejscu. Luźny projekt obu panów z Radomia udowodnił, że Hase to dobry raper, a KęKę potrafi odbić od patosu i lekko płynąć w mniej skomplikowanej tematyce. Pomimo słowa "disco" w tytule, które już może przyprawiać hejterów o kolejne wyrzuty żółci z cyklu "to nie jest hip hop", to jednak na tym projekcie nie ma żadniej "Siary". Wrócił Piotrek do czasów "wyjebane tak mocno", ale jednak zrobił to lepiej niż bym się spodziewał, jak tylko usłyszałem o powstawaniu tej EPki w takim klimacie, a nie innym. Moje obawy zostały przegnane gdzieś po trzecim udostępnionym numerze.

"I gdzie mają Twoje podwójne? W dupie!"

Jasne, że jako "krytyk" mógłbym się przyczepić o rzeczy techniczne itd. Ale jednak wolę wziąć pod uwagę to, co autorzy faktycznie chcieli nam dać. Sam koncept tego projektu już pokazuje, że są to rzeczy proste, do posłuchania np. w aucie: "Rzucam te EP-ę na woofer". Gdy w pierwszym numerze "Basement Disco" dochodzimy do refrenu, od razu nam się kojarzy taki zabieg z bawieniem się muzyką. I chyba ktoś był pierwszy i zgarnął na tym ładny pieniążek. Tak, ale na pewno lepsza jest forma zaprezentowana przez radomski duet niż... Gang Albanii. Pomimo tego, że momentami w treści nie ma nic odkrywczego, to jednak ten luz podczas zabawy muzyką nie kłuje w uszy tak jak linijki z "Królowie Życia".

Chłopaki przedstawili sporo trafnych spostrzeżeń za pomocą prostych słów.

A szczególnie Hase, gdzie jako zawodnik z podziemia ma porównanie underground'u do mainstream'u. Mało kto dzisiaj spłaca "street credit". Gdy ktoś się wybije od razu na scenę to ludzie zarzucają znajomości lub czysty fart. Oskarżenia idą też w kierunku skilli danego artysty. Jednakże Hase umiejętności ma, co pokazał na tej EPce, a także na swoich solowych rzeczach z podziemia. Odpowiedzią na takie zjawiska jest utwór "Umiesz poczekać?". Nie chcę tu przytaczać wersów, a na pewno ich rozkminiać, gdyż jest to zwykły realtalk. Wszystko podane na tacy, ale jednak prawdziwe. A prawdy oczywiste często trzeba powtarzać, bo one najciężej docierają. A panowie przy okazji zrobili to w niecodziennie luźnej formie.

Z drugiej strony ilość truizmów od Kę może być nudząca.

Na czwartym solo kompletnie nie wiem czego nowego możemy się spodziewać od Piotrka. Przez trzy albumy i tę EPkę wyczerpał sporą pulę populistycznych tematów. Teraz odbywa się droga na własnym fejmie. Kę poprzednimi wydawnictwami zdobył nie tylko serca słuchaczy rapu, ale przede wszystkim tych prostych ludzi, ponieważ sam takim jest. Media prowadzi w sposób szczery i naturalny. Bez zbędnego chwalenia się niewiadomo czym. Swoją prawdziwością osiągnął szczyty na polskiej scenie. Ale co będzie na tym czwartym solo? Z jednej strony jestem ciekaw, z drugiej strony mam obawy.

Podsumowując, EPka jest jak najbardziej trafnym projektem na 2017 rok. Treść i forma luźna, lekka, niewymagająca, ale tematyka jak i do niej podejście są jak najbardziej na plus. Nie tylko dostaliśmy sześć kawałków do puszczania sobie w aucie czy w domu na zasadzie "a niech leci", ale jakby się wsłuchać, to moim zdaniem na pewno treść jest szczególnie skierowana do młodych raperów. Lecz poprzez bujające produkcje, materiał ten nadaje się dla każdego.

 

×

This is an alert box.

×

This is an alert box.

Przeczytaj więcej artykułów