Artykuły Recenzja Anatom - Atomistyka (Recenzja)

Anatom - Atomistyka (Recenzja)

KOMENTARZY:
Marcin Nowak Marcin Nowak, 15:00:00, 16 lipiec '17r.

Biorąc pod lupę najnowszą płytę kolejnego zawodnika Bozon Records, już na wstępie widzimy różnicę w twórczości w porównaniu do kolegów (w sumie tylko do Tau, Edzio nic nie wydał na razie) z wytwórni. Anatom zamiast bezpośrednio umoralniać słuchacza, przedstawia mu swoje życie, a w tym głównie nawrócenie się. Przy okazji akcji Młode Wilki powiedział on, że Boga trzeba znaleźć samemu - przede wszystkim wykazać do tego chęć. A na jego krążku "Atomistyka" na pewno takie przesłanie znajdziemy.

Najbardziej uwagę przykuwają utwory o imprezach, które są tworzone z innej strony. Skutki uboczne imprez - konsekwencje odpowiedzialności za swoje czyny. Jak inni raperzy dają nam wersy o wiecznym balecie, który ma być tak przeżyty, jakby byłby tym ostatnim (YOLO, hasło nam znane), tak właśnie Anatom wychodzi na przekór temu i opowiada nam o tej złej stronie melanżu. "Sam" i "Zakręceni" to przy okazji też bardzo techniczne kawałki. Dobrze, że Anatom postarał się o uniesienie treści i formy na tym samym poziomie, a nie odpuszczenie jednego na rzecz drugiego, co wielu mainstreamowców praktykuje.

Utwór "Alarm" to kolejny przykład postawienia się po przeciwnej stronie barykady. Gdy rodzi się awantura, Anatom wraz z ekipą woli jej uniknąć niż starać się ją wygrać. Postawa kompletnie obca w składach typu "raper z fejmem i sosem plus koledzy przydupasy". Warto przesłuchać ten numer, nie chciałbym go psuć zdradzając go całego.

Ale już fenomenem totalnym jest "lubię dzwięk budzika gdy wstaje do pracy" (nie, nie chodzi o rap, Anatom pracuje w normalnym zawodzie). "Uwielbiam Uwielbiać" to utwór o skrajnie pozytywnym nastawieniu do życia. Szczerze mówiąc to dobrze, że ktoś jeszcze praktykuje taki przekaz, bardzo mało tego na polskiej scenie.

Co do umiejętności Anatoma, to talent wokalny ma, ale potrzeba jeszcze dużo pracy. Taki nieoszlifowany diament. Będąc raperem warto jednak mieć dobry wokal i umiejętność podśpiewywania, przykładowo Drake'owi to wyszło bardzo na plus. Jeżeli chodzi o techniczne wersy to czasem zdarza się autorowi rzucić jakiś banał, ale sam fakt upychania aż tyle rozkmin daje dużo do odbioru całego materiału. Treść i przekaz Anatoma są oparte na solidnych fundamentach warsztatu.

Prawie w całości album został wyprodukowany przez Chrisa Carsona. Nie od dziś wiadomo, że to jeden z bardziej cenionych producentów w rapgrze. Klimat jest utrzymany w newschoolu, bardzo bujające bity, co się aż prosi o lekkie teksty o składzie, imprezach i dupach. A jednak można wnieść trochę treści chrześcijańskiej na nową szkołę.

Podsumowując, jest to ciekawy materiał z gatunku chrześcijańskiego rapu. Zdecydowanie inny od płyt Tau, także warto przesłuchać nawet jeśli nie jesteś zagorzałym fanem rapu o Bogu.

#TAGI

#Anatom
Przeczytaj więcej artykułów
e