Artykuły Felieton Co to jest beef, a co to jest diss? (Felieton)

Co to jest beef, a co to jest diss? (Felieton)

KOMENTARZY: 0
Marcin Nowak Marcin Nowak, 16:00:00, 09 wrzesień '17r.

Co to jest beef, a co to jest diss?

Beef
(ang. kłótnia, sprzeczka) – rodzaj konfliktu na tle artystycznym związany z szeroko pojętą kulturą hip-hop, dotyczy on zarówno DJów, MC jak i wytwórni płytowych. Beef składa się z co najmniej 2 dissów* (wyzwisk). Swoimi korzeniami sięga wczesnych lat 70. XX w., zapoczątkowany przez nowojorskich DJów, którzy występując w czasie swojego występu zachęcali uczestników do zabawy, jednocześnie podsycając entuzjazm zgromadzonych negatywnymi uwagami na temat innych wykonawców oraz zachwalaniem własnych umiejętności i osiągnięć.


*Diss – konwencja w muzyce rap. Nazwa to rozwinięcie pochodzące z języka angielskiego, ze słowa disrespect, czyli obraza. Jest to atak słowny kierowany w konkretną postać/artystę. Z dissem najczęściej można się spotkać podczas potyczek freestyle'owych. Diss polega na wytknięciu negatywnych cech przeciwnika, naśladowaniu jego stylu lub na przekształcaniu fragmentów jego twórczości w sposób obnażający ich słabości. Atak tego rodzaju jest charakterystyczny dla środowiska hip-hopowego, przy czym według przyjętych kanonów nie należy przy jego pomocy obrażać rodziny ani partnera/partnerki osoby, której dotyczy diss, co nie znaczy, że takich dissów nie było. Dissy wykorzystują tzw. punchline'y - wersy wyjątkowo ubliżające lub celne.

Źródło: wikipedia.

I zaraz ktoś z mordą wyskoczy, że NO NA CH... CI TA DEFINICJA Z WIKIPEDII!

A no dlatego, że w przeze mnie pogrubionych słowach zawiera wszystko, co jest nam najpotrzebniejsze do tego felietonu. W podsumowaniu postaramy się utworzyć najkrótszą i najdokładniejszą definicję beefu i dissu. Tak, aby była jasna i czytelna dla wszystkich - nie tylko zagorzałych fanów rapu. Ostatnie czasy wymagają chociaż próby sformułowania tych dwóch pojęć w polskim rapie, ponieważ komiczne jest strzelanie z postów na FB przez tych, co się uważają za gangi w Polsce (żeby przynajmniej takowe istniały, to bym może zwrócił honor). Przejdźmy do sformułowania tego, jak powinien wyglądać beef, a jak powinien wyglądać diss.

Zaczniemy od podstawy - dissu.

Disrespect - obraza. No to w tym akurat nasi raperzy są świetni. A szczególnie w zachowaniu granicy.  Mamy sytuację, gdzie z różnych przyczyn pośrednich i bezpośrednich, dwóch panów o jakże wspaniałym wolnym zawodzie rapera chce się naparzać na najlepsze wersy, które są w stanie napisać i nawinąć. Punkt kulminacyjny napięcia pomiędzy dwoma osobnikami następuje, gdy jeden z nich wypuści dissa. "...kierowany w konkretną postać/artystę" - przed odsłuchaniem tego utworu mającego na celu obrazę przeciwnika rapera, na pewno oczekujemy konkretów, to znaczy celnych sformułowań w danego przeciwnika. A nie strzałów w niebo, jak to co poniektórzy stosują taktycznie. "Diss polega na wytknięciu negatywnych cech przeciwnika, naśladowaniu jego stylu lub na przekształcaniu fragmentów jego twórczości w sposób obnażający ich słabości." - to są właśnie te celne linijki. Technicznie poskładane wersy, które są mocno uargumentowane to te najlepsze z gatunku punchline. No dobra, a więc gdzie jest granica tego obrażania się na bicie?  "według przyjętych kanonów nie należy przy jego pomocy obrażać rodziny ani partnera/partnerki osoby, której dotyczy diss" - no i w tym momencie możemy już sobie darować jakies 95% dissów w Polsce. Idealnym przykładem jest wjazd na żonę Teta w dissie Kaena. Kompletny brak moralności, a także techniki, skoro brak pomysłu zwiódł go do takich rzeczy.

A więc co to jest beef?

"konflikt na tle artystycznym" - to przede wszystkim, a nie jakiś gang "dwa tysiące sto piętnaście" chce łamać ręce 28 lipca we Wrocławiu, o czym tutaj. Także wszelakie boje związane z otwieraniem łuków brwiowych zostawmy na boku dla "prawdziwych mężczyzn". "Beef składa się z co najmniej 2 dissów (wyzwisk)"  - jedna zaczepka nie będzie od razu tworzyła największych kłótni w hip-hopie. Musi być odpowiedź. Załóżmy, że się u naszych przykładowych raperów nieźle porobiło i jednak nie skończyło się na opiniotwórczych postach na FB. Więc mamy pierwszą, drugą, trzecią, siedemnastą rundę... No ale kto wygra? Tutaj jest ciężej to określić. Najczęściej ktoś wtedy traci ogromnie na popularności i uznaje się go za przegranego. W dzisiejszych czasach to łapki w górę lub w dół są nieoficjalną punktacją przyznawaną przez najlepsze jury jakie może istnieć na tym świecie - internet. Lecz nie oszukujmy się, tak naprawdę to my mamy ubaw jak raperzy się kłócą (robią to w komiczny sposób, jednak częściej żałosny) w postach lub utworach.

Na pewno nie chcę tu wymieniać przykładowych dissów i beefów - jak to powinno wyglądać itd. - bo to jest mocno zależne od gustu. Dla jednego liczy się flow, dla drugiego treść. Co do punchline'ów to możemy sobie otwarcie powiedzieć, że najlepsze padają podczas bitew freestyle'owych. Tutaj też zaraz oburzenie będzie, ale nie dopisałem celowo "polskich", bo wielu hejterów uważa, że poziom spadł na najgorsze gówno. No chyba że chodzi o pojazdy po pannach - tu się akurat zgodzę. Ale nie o tym.

Więc możemy sobie krótko podsumować co to jest ta wołowina i obraza.

Diss - 
atak słowny, najczęściej w postaci utworu zbudowanego na najlepszych wersach typu punchline, kierowany w kontretną osobę, najczęściej rapera. Najlepiej gdy polega on na wytknięciu słabych stron przeciwnika oraz gdy jest oparty na argumentach, czyli powodach do obrazy. Z czystego szacunku nie powinien on w jakikolwiek sposób dotykać bliskich przeciwnika, gdyż jest to uważane za niemoralne zachowanie.

Beef - konflikt na tle artystycznym, składający się z conajmniej dwóch dissów - ataku i odpowiedzi. 

I tyle. Jeżeli jest coś, co jeszcze Wam się kojarzy z tymi zjawiskami, dajcie znać w komentarzach.

×

This is an alert box.

×

This is an alert box.

Przeczytaj więcej artykułów