Artykuły Recenzja DJ BUHH VII - Hans Ximer Uwertura (Recenzja)

DJ BUHH VII - Hans Ximer Uwertura (Recenzja)

KOMENTARZY:
Marcin Nowak Marcin Nowak, 17:04:00, 12 czerwiec '17r.

Tede skończył się na sporcie?

Odpowiedź brzmi: Nie. Przynajmniej moim zdaniem, bo uważam, że jego dobrym i ostatnim wydanym materiałem jest właśnie "Hans Ximer". Pomimo jego pierwszej platyny za "Vanillahajs", czyli poprzedniego wydawnictwa od Tedego, to właśnie kolejny mixtape od DJ Buhh'a jest krokiem milowym w karierze rapera. Ogromna różnorodność stylistyczna (na co forma "mixtape" pozwala) jest bardzo ceniona na tym projekcie, ale to warstwa liryczna dokłada nam porcję ciekawych linijek, a nawet całych zwrotek. Liczne follow-up'y do jego całej twórczości sprawiają, że mimo zróżnicowanych poglądów każdy znajdzie coś dla siebie w jego tekstach.

Już nawet nie chodzi o celne wersy typu punchline, ale o luźne przebieranie w tematyce.

Odpowiedź na ataki Jurasa i Wujka Samo Zło są jak najbardziej słuszne i gdy nawet nie jest się fanem Tedasa to... trzeba mu przyznać rację. W kawałku "40 FEJM" (przypominam, na totalnie darmowym mixtapie) jasno przedstawia swój cel - kwit. Odcina się od myślenia z lat 90', gdzie raperzy nagrywali tylko dla zajawki, ludzi i chwały.

"Fejmu do garnka nie włożysz
Hajsu też nie ale kupisz ten garnek i kuchnię
I mówię tu bez metafor bo tak najskuteczniej
Może ogarniesz"

Coś w tym jest. I to dość sporo. Pieniądze na ruchy są niezbędne, rap jest wykonywaną pracą raperów, nad którą siedzą długimi godzinami w studio, nad kartką albo na telefonie, strzępiąc sobie nerwy równie dobrze co zwykły, szary człowiek w normalnej pracy typu korpo. Nie każdy słuchacz to rozumie, a owijanie w zbędne metafory wprowadzi tylko zamęt i kolejne nieporozumienie. Proste, ale celne linijki.

Kawałek "Klaser" najbardziej mnie zaskoczył ze względu na tekst. Refleksyjny Tede to coś, co na tę chwilę jest na wagę złota. W utworze "Facepalm" pada wers: "Nie chce ale muszę #lech_wałęsa". Teraz posłuchaj sobie singli ze zbliżającej się płyty "SKRRRT"... No właśnie. Tak brzmi ta różnica we flow Jacka. A szkoda, gdyż na tym projekcie moim zdaniem brzmi znacznie lepiej i oryginalniej, a nie jak nieudolne Migosy.

Dodam jeszcze kilka słów a propos wyjaśnienia całej sprawy z nieodebranymi telefonami między Peją a Tedem. Tak, mowa o kawałku "OPENER". Jedni pomyślą sobie, że dosyć tych zaczepek już... Ale Jacek po prostu wyjaśnił swoją postawę publicznie, czego Ryszard nie zrobił.

Wróćmy do pominiętych wstawek DJ Buhh'a.

Są genialne. Ten koncept jest wart uwagi nawet, gdy wolumin VII jest Twoim pierwszym w odsłuchu z całej serii. Ironiczne "nie skrzecz" i cały ten dystans do siebie wyjaśnia wiele, ale nie wszystko. Porównując to do obecnych ruchów Tedego to po prostu szkoda potencjału, jaki pokazał na tym mixtapie. Już "KEPTN" był znacznie mniej chętnie przyjęty niż "Vanillahajs", a teraz liczby pokazują swoje dalej. Niby wyświetlenia się nie liczą, ale... liczby nie kłamią.

Podsumowując, "Zwątpienia Meandry" to mamy teraz przed premierą "SKRRRT". Jedynie co mnie pociesza to słowo "uwertura" w tytule. Osobiście czekam na kolejny wolumin albo na zapowiadane "Lux Veritatis", które ma być ostatnią płytą w dorobku rapera (tak podaje w wywiadach).

Ocena RapDumy: 4.5/5

Przeczytaj więcej artykułów
e