Artykuły Recenzja PTP "Ulice Tego Słuchaja" (Recenzja)

PTP "Ulice Tego Słuchaja" (Recenzja)

KOMENTARZY:
Remulus  Duma Remulus Duma, 21:26:34, 08 marzec '17r.

I mamy kolejny album toruńskiej formacji PTP - "Ulice Tego Słuchają vol. 2". Wydawnictwo dwupłytowe zawiera dysk reedycji krążka z 2008r., "Ulice Tego Słuchają vol. 1" i dysk z premierowymi nagraniami.

"Ulice Tego Słuchają" - Czyli czego ulice słuchają?

Zacznijmy od reedycji, aby przypomnieć sobie jak ten album wygląda. Goście: Peja, Organek, Kaczor, Borixon, Kajman, Paluch, Gural. Wiadomo, Oni często się dogrywali w tych latach. Często można było zobaczyć te ksywy na wielu innych płytach. Chyba kiedyś było łatwiej o te featy. Co można zauważyć w ilości gości na woluminie drugim - jedynie czterech.

Dużo rozpisywać się o reedycji nie będę. Dobre, bujające bity, flow agresywne, liryka krążąca wokół tematów takich jak ulica, imprezy, rap, kobiety. Płyta typowo do samochodu lub na melanże, na których przelewane są litry alkoholu. Nie będę się czepiał strony technicznej, gdyż to rok 2008. Jedynym problemem jest niewyważenie brzmienia. Kawałki cały czas bujają, co już przy 9-10 kawałku przyprawia o bóle karku. Nie jest to płyta, przy której się odprężę. Ale wiadomo, cel tego projektu był inny, o którym już wcześniej napisałem. I uważam, że spisuje się idealnie w roli tła muzycznego na imprezach czy podczas jazdy samochodem.

Przejdźmy do premierowych nagrań. Wolumin drugi już na sam początek różni się brzmieniem. Dziś, w 2017r., mógłbym już użyć określenia "wiksiarskie". Nie jest to oczywiście przymiotnik negatywnie nacechowany. Nie należy mylić tego z typowo wieśniackim porównaniem. Produkcje są bardzo ładnie poskładane w patternach. Bity są proste, typowo bujające, ale są na wysokim poziomie w swej prostocie. W połączeniu z flow grupy PTP widzimy, że jest to kolejny projekt osadzony na bardzo dobrze zakorzenionych fundamentach stylu Crunk.

O tej płycie także ciężko byłoby mi się rozpisać analizując każdy szczegół i zabieg użyty przy nagrywaniu. Napiszę o tych najważniejszych rzeczach. Strona liryczna jest dalej utrzymana w tematach imprezowo-wiksiarskich. Goście położyli odpowiednie zwrotki do klimatu całego albumu. Wpasowali się w kanon wiecznego melanżu. Technicznie teksty są składane lepiej, słychać zauważalny progres przy zachowaniu korzeni stylu z 2008r. Jasne, mógłbym się przyczepić, że wersy nie są zbyt ambitne i monotematyczne. Ale to jest wolumin drugi "Ulice Tego Słuchają". No a czego ulice słuchają na co dzień? Właśnie takich klimatów. Nie musisz być prawilniakiem w trzech paskach na nogawkach, abyś poczuł ten z pozoru prosty, ale zawsze bujający klimat. Pośród tematów spożywania alkoholu w gronie najbliższym przewija się też między wierszami motyw trzymania się ekipą. I racja, dziś czasy już się zdecydowanie zmieniły i rzadko kiedy można kogoś spotkać kto by sobie spożywał dobrą, wysokoprocentową naleweczkę, bądź klasyczną czystą, albo browarka na leczenie kaca. PTP jest jedną z nielicznych prawilnych ekip, która do dziś twardo stoi na ziemi. Ich kawałki zapewne słychać z okien blokowisk w ich lokalnym mieście - Toruniu.

Podsumowując, to miała być płyta na co dzień dla ulic. I projekt spełnił swoje górne założenia. Sequel ten to kolejne piętnaście kawałków na liczne imprezy i podróże samochodem. 

Czego słuchają ulice? Teraz już wiesz. Między innymi nowego albumu PTP, ale także reedycji z 2008r. A tym, którym się poszczęściło bardziej, to słuchają także premiery woluminu pierwszego z przed dziewięciu lat.

"Ulice Tego Słuchają" - oba woluminy mogę z pewnością polecić każdemu, komu brakuje tego czegoś na półce, co rozrusza każdą domówkę, ale także polecam temu, komu po prostu brakuje muzyki do auta.

Przeczytaj więcej artykułów
e