Artykuły Wywiad AdE- Wywiad

AdE- Wywiad

KOMENTARZY: 0
Remulus  Duma Remulus Duma, 21:08:20, 04 listopad '16r.



AdE to warszawski raper znany głównie w występie w programie "Must be the music", współpracuje z ekipą S!emanko, do której należy B.R.O. i Manifest. Aktualnie zasila szeregi jednej z największych wytwórni płytowych w Polsce, Fonografiki. AdE to szeroko uzdolniony raper z naprawdę solidnym warsztatem, który umożliwił mu współpracę z takimi raperami jak Theodor, Młody M, czy Jongmen. 

- Warstwą muzyczną Twojego krążka zajmuje się Manifest. Jak doszło do tej artystycznej współpracy?
To długa historia. Manifesta znam jakieś 7 lat. Rapowałem jeszcze w ekipie Max Pro, do której dołączyłem. Kolega powiedział, że jest gość, który robi bity odstające od tego co można usłyszeć na co dzień w podziemiu, tym bardziej na rodzimej Pradze Południe w Warszawie. No i faktycznie, bity brzmiały „ameryczką”. Od razu znaleźliśmy jeden język i naturalną koleją rzeczy Max Pro po małych zmianach kadrowych przeistoczyło się w zespół OCB, a Manifest stał się jego częścią. To dzięki OCB i naszemu managerowi Krzyśkowi, w końcu ktoś o nas usłyszał. Długo pracowaliśmy na swoje miejsce. Każdy z nas –Manifest, Tony czy ja, sporo wtedy pracowaliśmy na te kilka minut na scenie.

- Na płycie w trzech numerach pojawiają się głosy kobiece, m.in. Monika Zenel czy Deep Scarlett . Jak nawiązałeś z nimi współprace?
Deep Scarlett, Sarę - znam od wielu lat, przyjaźnimy się i nagraliśmy razem Projekt MAS. Manifest robił tam muzykę i rapował w jednym numerze. Nie był to jeszcze szczyt moich możliwości ale muzycznie było super. Skoro planowałem legalny debiut nie mogło jej zabraknąć. Monikę poznałem przez Sarę i nagraliśmy razem kilka numerów. W tym „Ile mieli dać”. A refren wymyśliłem w pracy i to po.. ciężkiej nocy. Siostry Goławskie poznałem przez kolegę, refren dograły spontanicznie. Planowałem sam robić w tym kawałku „hook”, ale były akurat w stolicy, a ja szukałem alternatywy. Wyszło super.



- Gdzie nagrywałeś płytę, kto ja miksował?
W Warszawie w punkowym studio Studiofonia. Wiele osób z dzielnicy i okolic zna je i jej realizatora. Przy nagrywaniu było dużo śmiechu i ciekawych rozmów. Adam jest człowiekiem o sporej wiedzy i ciekawych poglądach. Angażował się w moje teksty i słuchał o czym mówię. Czasem potrafił wpłynąć trochę na moje poglądy i użyczył swojego głosy w refrenie do „Nic”. Tak, to growling. Płytę nagrałem głównie na początku 2015, ale kończyłem szlify w pierwszym kwartale 2016. 

- Czy czujesz się częścią hip - hopowego środowiska? Jakbyś sklasyfikował gatunek muzyki, którą proponujesz?
Mimo różnych opinii to jednak nadal hip-hop. Chociaż mieszam tu wszystko płyta jest spójna, zaczyna się poważnie, mrocznie i z mocnym przekazem emocjonalnym. Potem robi się jaśniej, weselej i bardziej z przymrużeniem oka. Ale opowieść jest w tych wersach. Luźny koncept, nie musisz słuchać jej za każdym razem po kolei. Jak masz lepsze dni i chcesz energii, włącz sobie płytę od połowy. Jak masz doła - lecisz od początku. Czuje się częścią środowiska, tylko mniej opowiadam o sobie prywatnie i skupiam się na tym by przemawiała muzyka, a nie echa w kuluarach. Jestem raperem, tworzę hip-hop. Tylko, że troszkę w tym alternatywy. Nie nagram nigdy takiej samej płyty. Nie umiałbym nawet. Czasy 100% bangerów skończyły się razem z piosenkami naszego składu OCB. Pozdro dla chłopaków oczywiście.




- Kogo podziwiasz na polskiej scenie muzycznej? Z kim chciałbyś współpracować?
Siebie.. he. Za wytrwałość. A tak na poważnie to kiedyś było ich więcej. Z wiekiem człowiek poznaje kogoś i zmienia zdanie albo po prostu idzie w inna stronę. Zawsze props dla VNM, Palucha, Gedza, Dioxa no i oczywiście szacunek dla Tede za konsekwencję w działaniu i wytrwałość. Nagrać? No właśnie z nimi, ale Sokół również jest dla mnie wzorem jeśli chodzi o mądrość biznesową i konsekwencję.

- Czy udział w programie Must Be the Music pomógł Twojej karierze, przyśpieszył ją?
Powiem, krótko.. rozmawiasz ze mną dzięki niemu. Tak, pomógł. Podobno to oznacza, że się sprzedałem czy coś. Jakoś nie zmieniłem się, a ludzie nadal lubią moją muzykę. Fajna przygoda i zabawa. Zagrałem coś co było gotowe wcześniej, nie robiłem nic pod publiczkę. Nie płakałem o ciężkim życiu na scenie, pokazałem umiejętności. Była szansa to ją wykorzystałem. Mam wydawcę, mam płytę. Mam swoje. Udało się. Zapraszam do słuchania. Mam kontakt z kilkoma muzykami z tej edycji MBTM, coś pewnie zrobimy. Why not, lubię mieszać style.




- Dbasz o wizerunek. Oryginalna kurtka w klipie, zdjęcia na Twojej stronie na Facebooku. Czy swoje pasje modowe zamierzasz przekłuć w jakąś kolekcję ubrań?
To też część pytania o to co robię prywatnie. Nie jest to może jakaś mega pasja ale jakiś zmysł, którego nabrałem obcując z paroma ogarniętymi osobami. Lubię jak wszystko jest spójne, wygląd, muzyka. Konsekwencja. Kiedyś ze względu na ograniczone środki nie wszystko było jak trzeba. Ale teraz już jest. Jeśli mówię, że chodziłem na czarno ubrany to tak było. Pół 2015 przechodziłem w „żałobie” po dawnym życiu, walcząc żeby się nie dać depresji. W lato nie miało to sensu bo odżyłem, ale teraz znowu wracam do ciemnych barw bo je lubię. Moda? Duże słowo ale mam jakąś zajawkę z tego by samemu coś kombinować i tak, myślę o ubraniach. O ciuchu z charakterem.

Rozmawiała: Joanna Bitel 

×

This is an alert box.

×

This is an alert box.

Przeczytaj więcej artykułów