Artykuły Recenzja Te-Tris - Tristape (Recenzja)

Te-Tris - Tristape (Recenzja)

KOMENTARZY: 0
Marcin Nowak Marcin Nowak, 11:52:45, 27 marzec '17r.

„Najlepszy Tet to Tet na nielegalu”, „Te-Tris powrócił do zajawkowego stylu i rapuje najlepiej od lat”, „"Tristape" to najlepszy materiał Te-Trisa od lat”, itd. itp. 

Pisząc recenzje około półtora miesiąca po premierze materiału,
nie mogę powielać schematów i wkładać wyżej wymienione zdania w każdy akapit.
 To jest już oficjalnie wiadome. Ludzie są już doskonale osłuchani z tym materiałem. Ale nie wszyscy. Klasyczna tendencja w Polsce – dużo poświęconej pracy i trochę talentu zaowocowało najlepszym mixtape’em od lat, a odbiór projektu jednak na bardzo małą skalę w porównaniu do poziomu kawałków.


Jasne, wyświetlenia i sprzedaż nie jest najważniejsza,

liczą się Ci wierni fani, lepiej mieć ich garstkę prawdziwych niż miliony sezonowców… Ale Tetowi się po prostu coś więcej należy. Przecież tworząc ten materiał miał on intencję oddania go zupełnie za darmo puszczając w sieć. Potem pojawił się pomysł fizyka, lecz Tetowi więcej się należy. Przecież karma wraca. I miejmy nadzieję, że wróci dla niego wielokrotnie większa. Recenzję piszę z myślą o tych, którzy jeszcze nie mieli styczności z „Tristape”.

9 premierowych numerów w formie nielegalnego mixtape’u,

w których każdy odnajdzie coś dla siebie. Choć przeskipowanie nawet jednego jest grzechem, gdyż zmienia się tylko stylistyka, a nie poziom. Przechodzenie z hip-hopu 1.0 do 2.0 jest genialne, a dla rapera z Siemiatycz proste i normalne. Zachowując wysoki poziom, dobiera charakterystyczne flow, formę i lirykę do danej szkoły. Będąc na newschool’ach mamy wiele treści, a będąc na trueschool’ach nie otrzymujemy monotonnego flow.


„Ostatni dzwonek” i jego „Suplement” to czysta bragga w klasycznym stylu, gratka dla fanów trueschool’u. „Po Swojemu” i „sQAd” to typowy newschool, przy czym ten pierwszy to już wręcz trap. Charakterystyczne ad-libs’y i auto-tune. Coś dla fanów newschool’u, którzy słysząc te dwa numery będą mile zaskoczeni. Czym? Treścią. Już samo łączenie wysokiego poziomu liryki i trapowych brzmień jest bardzo niekonwencjonalne. A jednak Te-Tris stworzył materiał właśnie łącząc skrajności i zestawiając je obok siebie, bądź także w sobie, jak w przypadku zdania wcześniej. Co najdziwniejsze, całość jest idealnie spójna.

Atutem krążka są też wpadające w ucho refreny.

Mogę nawet stwierdzić, że w każdym z numerów są one naprawdę dopracowane i przemyślane. Kolejnym jest fakt, że w treści możemy się sporo dowiedzieć o samym autorze. Tet z lekkością opowiada o swoich emocjach i życiu.

Podsumowując, mixtape jest z pewnością godny przesłuchania.

Choćby tego jednokrotnego, przez każdego fana rapowej zajawki. Idealnie ona bije od tego materiału, czujemy przy odsłuchu ile Te-Tris włożył w to serca. Nie zapomniał o żadnym elemencie – liryce, technice i świetnych podkładach. Rzadko kiedy w Polsce dostajemy zupełnie za darmo takie produkcje. Nie przechodźmy obojętnie obok tego krążka. Wsłuchajmy się chociaż ten jeden raz. 9 kawałków to także nie jest dużo czasu. Jeżeli jeszcze nie słyszałeś „Tristape” to polecam Ci znaleźć te circa 35 minut. Niezależnie od Twoich preferencji muzycznie stylistycznych, gwarantuję Ci, że się nie zawiedziesz.

×

This is an alert box.

×

This is an alert box.

Przeczytaj więcej artykułów