Artykuły Polski RAP Raperzy boją się beefu z youtuberami? (Felieton)

Raperzy boją się beefu z youtuberami? (Felieton)

KOMENTARZY: 6
Marcin Nowak Marcin Nowak, 09:38:59, 26 listopad '17r.

Jestem youtuberem.

"Ostatnio zanotowałem spory popyt na rapowe utwory, więc - korzystając ze swojej popularności osiągniętej na youtubie rzeczami, które kompletnie nie są związane z jakimkolwiek elementem hip-hopu - sam nagram kawałek, nakręcę teledysk i pozbieram wyświetlenia. Pisząc tekst mam ogromne problemy w wyszukiwaniu rymów - nigdy tego nie robiłem. No, dobra. Mamy gotowy kawałek. Aby był on słuchalny, muszę mieć dobrą produkcję - bit - oraz wiele wtyczek na swoim wokalu - flow. Tekst jest o niczym, ale mamy 2017 roku, więc przejdzie gładko. Pokażę tym raperom jak się robi wyświetlenia."

Jestem raperem.

"W rapie siedzę od X lat, a jednak te wyświetlenia nie są takie, jakie bym chciał. Wkurza mnie to, że taki youtuber robi sobie kilka milionów wyświetleń pod luźnym trackiem na auto-tune oraz wpadającym w ucho bicie. Ja, który siedzę i pracuję nad tekstem i flow przez kilka godzin dziennie, mam mieć znacznie mniej? Nie ma już prawdziwych słuchaczy, a rap staje się popem. Obrażam się na to wszystko, może kogoś zaczepię z tych sławnych youtuberków, aby ludzie mnie zauważyli."

Mniej więcej tak to wygląda, ale pojawia się pytanie.

Skoro siedzisz w tym rapie od lat, wersy typu punchline nie są Ci obce, wielokrotne rymy nie mniejsze niż czwórka co linijkę, flow agresywne przez doskonałe opanowanie przepony oraz swojej dykcji wyrobionej przez niezliczone godziny nawijania do majka... To czemu boisz się po prostu wejść w ten beef?

Rap od zawsze był rywalizacją. Przecież to normalne, że chcesz bronić swoje środowisko o nazwie kultura hip-hop i nie chcesz, aby jeden z jego elementów - w tym przypadku MC-ing - został tak mocno oskarżany o bycie jakimś popem czy disco polo. Ludzie nap******ają się bez powodu na walkach wolnostylowych, a Ty się dygasz przed zjechaniem kilku youtuberów za pomocą swoich umiejętności wyrabianych przez lata? No k***a, dlaczego?

Tak, Szpaku, to Ty byłeś nadzieją na to, aby ktoś w końcu się odważył to zrobić na przyzwoitym poziomie.

Ale przestraszyłeś się niewiadomo czego. Wytłumaczyłeś się dyplomatycznie z rzuconych wersów, a tak naprawdę... to po co je nawet rzucałeś? Kolejne strzały w niebo? Bo się fajnie zrymowało? Bo pasowało pod tytuł utworu? Aby zrobić trochę szumu wokół siebie? Bo raczej Paluch akurat nie potrzebuje rozgłosu i promocji swojego albumu, co te 10.000 sprzedanych sztuk w preorderze udowodniło wystarczająco.

Dzisiejsi raperzy boją się beefu pomiędzy sobą, gdyż któryś w trakcie konfliktu okaże się gorszy i straci część swoich fanów oraz odbiorców. Zwłaszcza, że opinie są często kreowane przez internautów w postaci hejtu. I to po części jestem w stanie zrozumieć, bo jest w tym jakiś cel.

Ale żeby bać się wejścia w beef z tym, który dwójkę składa z przypadku? Z jakimś youtuberem z flow o nazwie "najlepsze VST do wokalu"? Naprawdę?

#TAGI

#Felieton
×

This is an alert box.

×

This is an alert box.

Przeczytaj więcej artykułów