Artykuły Recenzja Białas & Lanek - POLON (Recenzja)

Białas & Lanek - POLON (Recenzja)

KOMENTARZY:
Marcin Nowak Marcin Nowak, 16:00:00, 07 październik '17r.

Mają rozmach, skurczybyki.

Nieważne czy płyta się podoba czy nie. To trzeba przyznać - premiera ostatniego wydawnictwa Białasa w kooperacji z producentem Lankiem odbyła się z wielkim hukiem. EP "prePOLON" niespodzianka, duża liczba teledysków, rapowy bankiet oraz własna półka w Empiku. Założyciel SB Maffija Label cieszy się nie tylko dużą popularnością, ale także niezłym rozmachem finansowym. Od osiedlowego dresa do streetwearowego króla rapu (spokojnie, z powodu sygnetów, a nie skillsów). Sukcesu mogą pozazdrościć inne wytwórnie. Białas dzięki temu zyskał kilka zalet, ale również kilka wad.

Mocne linijki co kilka sekund, ale monotematycznie.

Trzeba przyznać, że wersów typu punchline jest ogromna ilość, ale zachowana jest przy tym wysoka jakość. Pewność siebie i doza agresji we flow sprawia, że mamy wrażenie słyszeć króla polskiego rapu. Jednak czasem zdarza się, że Białas w braggowych kawałkach zapętla wersy z poprzednich krążków, lecz używa niestandardowej techniki, przez co ciężko czasem coś skojarzyć z czymś, co już było wałkowane kilka płyt wcześniej. Niestety przez przypływ gotówki raper odpuścił sobie klimatyczne wersy realtalkowe z wcześniejszych albumów.

"Zawsze chciałeś wygrać życie, typie, no to masz okazję
Żeby pomóc wygrać życie mu uszlachetniając własne"

Jestem świadom, że wybrałem akurat linijki z momentu, gdy Białas był wręcz natchniony do pisania tak mocno o życiu. Ale będzie mi brakować takiego stylu u autora POLONu. Obecnie to on sam wygrał życie przez realizację swoich marzeń, a to, jak bardzo obnosi się ze swoimi wyrapowanymi finansami pokazuje tylko to, że tak dobrych refleksji od założyciela SB już nie można się spodziewać. Również hejty po Rehabie nie pomogły w utrzymaniu powagi na mikrofonie, a z tej płyty można przytoczyć wiele ciekawych wersów i niestety kompletnie przeczących temu co Beezy dał w 2017 roku. Dzisiaj, kupując POLON, kupujemy jedynie syte ego rapera i dobre produkcje Lanka. Nie ujmuję Białasowi skillsów, ale jakość liryki jest dostosowana do obecnych czasów - co jest oczywiście sporym minusem i pójściem na łatwiznę po utartych schematach.

Lanek producentem 2017 roku.

Przy okazji premiery POLONu Lanek napisał na swoim FP post, w którym to mówi o walce w wyprzedzaniu trendów muzycznych. Prawdopodobnie właśnie mu się to udaje. Cały wyprodukowany POLON oraz wiele bitów na innych projektach (np. u PlanBe) - to wymagało pracy i poświęcenia. Trzeba też przyznać, że nie robi on podobnych produkcji do siebie wzajemnie. Stylistycznie Lanek czerpie inspiracje z wielu miejsc. I to słychać. Jest też bardzo wszechstronny, gdyż radzi sobie z tworzeniem różnorodnych klimatów oraz brzmień. Nawet w momencie wypuszczenia prePOLONu czułem, że POLON to będzie płyta mocna pod względem produkcji. Warto też zauważyć, że Lanek jako producent udziela się na mikrofonie. Dodaje to pewnego pazura w jego sylwetce, a często mamy do czynienia z beatmakerami, którzy są nam znani jedynie z ksywki w nawiasie tuż po "prod.". Mi osobiście najbardziej wpadły w ucho produkcje z takich kawałków jak "XOrcyzmy", "prePOLON" oraz "How", ale ten ostatni to ze względu na ciekawy, grime'owy sampel.

Trzeba pochwalić również oprawę graficzna.

Podoba mi się doza minimalizmu, którą autor/autorzy zawarli w okładce oraz grafikach na YT. To również sporo dodaje do klimatu całego przedsięwzięcia POLON. Przyjemne dla oka również są klipy, ale jednak momentami zbyt schematyczne.

Podsumowując, chemiczne połączenie Białasa i Lanka okazało się prawdziwą bombą. Przypomnę tylko, że obaj panowie liczyli na taką wspólną płytę już od kilku lat, aż w końcu w 2017 roku udało im się zrobić ten projekt. I to nie byle jak. POLON to świetna płyta i bardzo przyjemnie się jej słucha, idealnie nadaje się do auta czy rapową domówkę.

Przeczytaj więcej artykułów
e