Artykuły Polski RAP DJ Tuniziano i wyjaśnienia sprawy z uderzeniem kobiety oraz akcji z Quebonafide

DJ Tuniziano i wyjaśnienia sprawy z uderzeniem kobiety oraz akcji z Quebonafide

KOMENTARZY: 0
Marcin Nowak Marcin Nowak, 11:41:06, 06 wrzesień '17r.

Wczoraj (05.09) odbyła się audycja "Numer Raz na fali", której gościem był DJ Tuniziano.

Oczywiście całe spotkanie miało na celu publicznie wyjaśnić sytuację związaną z konfliktem pomiędzy panami z Wielkiego Joł - Tede i DJ Tuniziano. O tym konflikcie już pisaliśmy, a Jacek odrzucił zaproszenie. Wiele spraw poruszył DJ Tuniziano, my postaramy się Wam przybliżyć te najważniejszą, a mianowicie plotki o pobiciu kobiety przez Tuniego. Swoją wersję przedstawia tak:

"Nagle przychodzi do mnie moja była dziewczyna, oczywiście zrobiona. Ja też byłem zrobiony, wszyscy byli zrobieni. Zaczyna mnie szarpać w klubie przy wszystkich. Zaczyna mnie szarpać, dusić, bić. Patrzę na Olka (manager zespołu Tede, były przyjaciel Tuniziano), krzyczę do niego: "Olek, pomóż mi". Olek się odwraca otoczony dziewczynami. Wychodzę z klubu i ona dalej mnie bije i szarpie. Pod klubem dostaje w twarz raz. (...) Uwolniłem się jakimś cudem i uciekłem stamtąd. Sitek mnie uspokajał"

To nie koniec opowieści, ten wieczór dla DJa Tuniziano był jednym z gorszych.

"Siedzimy sobie w Przedwojennej z Sitkiem, nagle wchodzi jedna znajoma z całej grupy i mówi "co Ty żeś zrobił?". Wychodzę z Przedwojennej, widzę Jacka i mówię: "Jacek, jest niefajna sytuacja", to się popatrzył na mnie jakby "stary, co mnie to obchodzi?". Ale ona znowu się pojawia i mnie prowokuje. Lecą pancze od niej, lecą pancze ode mnie. Wyciąganie brudów i prywatnych rzeczy. W pewnym momencie, gdy dostałem trzeci raz w twarz, straciłem kontrole i kopnąłem ją w tyłek, naubliżałem, gesty plucia... Zachowałem się najgorzej."

Przyznaje się, że w amoku i pod wpływem po prostu stracił panowanie nad sobą. Jednak:


"Ci, którzy mówili, że uderzyłem w twarz kobietę - bardzo mi przykro, tak nie było".

Tuniziano swoim byłym kompanom zarzuca przede wszystkim bierność. Żaden z ekipy Wielkiego Joł nie podszedł w celu jakiejkolwiek pomocy.  Mało tego, gośc audycji uważa, że sprawa ta miała właśnie tak się potoczyć, aby Tede miał powód do wywalenia DJa z warszawskiej wytwórni. 
Po całym zajściu Tuniziano dostał nawet blokadę na koncerty we Wrocławiu - "podobne zachowanie do pewnego rapera z Poznania", jak sam powiedział do Numer Raz

Aby podkreślić bierność Tedego ze względu na swój wizerunek, Tuni przytacza historię z Quebonafide:

"Czemu nic nie zrobiłeś kiedy Quebonafide uderzył Zgrywusa też we Wrocławiu? Do Quebonafide nic nie mam, ale opowiem o tej historii. Ide do Quebo, pytam "dlaczego bijesz Zgrywusa?". Patrzę na Jacka - stoi, nie mógł się ruszyć, nie wiedział co zrobić. Kurde, mój wizerunek, co ja mam zrobić, przecież to Quebonafide, przecież jest hajp na niego, przecież ja nie chcę beefu żadnego. Udawał, że tej akcji nie ma. Z Quebonafide wyjaśniliśmy sobie sprawę, powiedziałem "Zgrywus, idzcie się napić". (...) Nic do Quebonafide nie mam, ale o tej akcji musiałem opowiedzieć, żeby pokazać jakim człowiekiem jest Jacek."

Czekamy na wyjaśnienia ze strony Tede.

×

This is an alert box.

×

This is an alert box.

Przeczytaj więcej artykułów