Artykuły Recenzja WiRuS/kanzbar- Impuls (Recenzja)

WiRuS/kanzbar- Impuls (Recenzja)

KOMENTARZY:
Daniel Pieńkus Daniel Pieńkus, 16:00:00, 21 sierpień '17r.

https://youtu.be/PYVtuZaCpD0?list=PL6WOcqJBknHgXhYKBEl3St7ZfKOsxmM_J

WiRuS, reprezentant miasta Głogów, we współpracy z kanzbarem wypuścili projekt o nazwie Impuls. Jest to zestaw 13 utworów, utrzymany w brudnym, podziemnym stylu. WiRuS już od pierwszego wersu uderza pewnym siebie tonem głosu, co mocno mnie zaciekawiło i tylko czekałem co ciekawego głogowski artysta ma do powiedzenia na swojej płycie. O ironio w „Co mam powiedzieć” zwróciła moją uwagę druga zwrotka, która pełni rolę swoistej lekcji dla słuchacza. W niej WiRuS na na przykładach ze swoich doświadczeń przestrzega przed tzw. szybkim życiem. Słuchając „Jedna na milion”, „Ludzie” czy kilku innych kawałków można zauważyć, że artysta jest świetnym obserwatorem. Swoje myśli potrafi plastycznie ubrać w słowa, co jest wielkim atutem. Na płycie przeplatają się teksty związane z życiem prywatnym, jak i wcześniej wspomnianymi obserwacjami zachowań innych ludzi. Warstwa dźwiękowa jak i barwa głosu budują poważniejszy klimat, właśnie ten brud. Jest to trudna płyta, przy której koniecznym jest wsłuchanie się w teksty, żeby zrozumieć co ma ważnego do przekazania WiRuS. Najlepiej do niej siąść z większą rezerwą czasu, a wtedy któreś z tekstów mogą trafić i podsunąć jakieś refleksje. W mojej ocenie, najlepszym kawałkiem z płyty to ”Procesy poznawcze”, gdzie dużą robotę robi bit. Refrenem byłem mocno zaskoczony, gdzie „Przypadek, który ma tu tylko jeden procent(...)” wkręca się już przy pierwszym odsłuchu. Pomimo wrażenia, że kawałki są nagrane na ciągłym przyspieszeniu nawijki, moim zdaniem warto zwrócić uwagę na ten krążek z dolnośląskiego podziemia.

Przeczytaj więcej artykułów
e