Artykuły Koncert/Impreza Malik Montana w Królestwie

Malik Montana w Królestwie

KOMENTARZY:
Daniel Pieńkus Daniel Pieńkus, 16:17:39, 12 sierpień '17r.
  • O Maliku Montanie jest już głośniej za sprawą kawałków, które porywają coraz większe tłumy. Jego “Naaajak” zna już prawie każdy. Po obszernym wywiadzie z Winim, mogliśmy dowiedzieć się, czy uważa swoje nagrywki za gangsta rap. W samym centrum Katowic, w piątkowy wieczór Malik Montana wystąpił wraz z Diho oraz DJ Frodo. Był to pierwszy występ Malika w tym mieście.
  •  
  • Dzięki #Katowice
  • Post udostępniony przez Malik Montana (@donmalikmontana)
  • Od godziny 21 ludzie powoli schodzili się do Królestwa aż do około 23. Pomimo planowanego rozpoczęcia o godzinie 22, koncert zaczął się w okolicach godziny 23:30. Jednak obsówa, to piąty element, więc nie jest to zaskoczeniem, a ludzie do momentu rozpoczęcia koncertu sukcesywnie schodzili się pod scenę. Klub nie zdołał się zapełnić, jednak nie przeszkodziło to w rozkręceniu dobrego koncertu oraz świetnej atmosfery. DJ Frodo zaraz przed wejściem zapewnił konkretną rozgrzewkę przed koncertem. Publika niecierpliwiła się i co jakiś czas skandowała ksywkę rapera. Zaraz przed wejściem jako ostatni kawałek poleciało “Bad Bitches” co już sugerowało, że zaraz na scenę wejdzie Malik. Diho po wejściu na scenę powiedział publice, żeby wywołała Malika słowami “Malik Habibi”,tuż po nich Malik pojawił się scenie. Ludzie zebrani pod sceną bawili się od pierwszego kawałka, nawijając większość tekstów razem z raperem. Punktem kulminacyjnym był moment, gdy wjechało “Rose Moet”, w trakcie którego zaczęło się istne pogo. W repertuarze nie zabrakło żadnego kawałka. Ludzie byli bardzo zadowoleni z koncertu, chociaż pytając się niektórych trwał on zbyt krótko. Po zakończeniu Malik zszedł do fanów, żeby mogli zrobić zdjęcia i pogadać. Jeśli chodzi o publiczność, to wiek dość był zróżnicowany, jednak w większości można było zauważyć osoby w okolicach osiemnastki. Sam klub przyciąga swoją lokalizacją. Scena znajdująca się w Królestwie jest dosyć mała, jednak to jest powszechny standard w małych klubach. Zadymiony taras tętnił życiem, który pełnił rolę palarni. Chociaż gustuję w undergroundowych klubach, w Królestwie można było poczuć w powietrzu nadchodzący rapowy koncert. Organizacja stała na dobrym poziomie, chociaż w trakcie grania koncertu pojawiły się problemy z jednym z mikrofonów , co jednak nie wpłynęło na poziom szaleństwa jaki panował pod sceną. Koncert odbył się 4.08.2017.
Przeczytaj więcej artykułów
e