RapDuma na:






Po ubiegłorocznym, bardzo dobrze przyjętym "Rehabie", Białas wrócił z "H8M4". Krążek wydany pod szyldem SB Maffija Label odbił się szerokim echem, a dla Białasa to na pewno krok milowy w jego karierze. Dlaczego? Bo to naprawdę udany album, o którym ludzie prędko nie zapomną.


Współzałożyciel SB postawił na nowym albumie całkowicie na nowoczesność i patenty doskonale znane nam z amerykańskiego rapu. Każda osoba licząca na sample, 90 BPM i sztywną nawijkę w metrum 4/4 będzie zawiedziona, ale jeśli ma się choć trochę otwartej głowy, na pewno doceni się ten album. Białas pozamykał usta wszystkim, którzy psioczyli po "Rehabie", że raper stał się kolejnym smutnym raperem. Wspomniał o tym nawet w numerze "Jeden żyć".

Gospodarz "H8M4" zadbał, by słuchacze się nie nudzili. Bogaty w treść album w połączeniu z bardzo wysokim poziomem technicznym, chwytającymi refrenami i zwrotkami naładowanymi grami słownymi sprawia, że większość pozycji z płyty zapętla się z nieskrywaną przyjemnością jeszcze bardziej niż pozostałe. Podróż od osobistych utworów typu "Mamo sięgam gwiazd", gdzie opowiada między innymi o tym, jak policja wchodzi mu do domu, do chamskich kawałków typu "Chamer", czyli numeru, za który Białas raczej nie zostanie ulubieńcem feministek. Zdecydowanie najlepiej brzmi wers "Bo ja nie chcę mieć dziewczyny, ja chcę mieć dziewczyny", przez który za każdym razem pojawia się uśmiech w kąciku ust.

Jak już mówiłem, tematycznie "H8M4" jest dość zróżnicowane, a jednocześnie równe. Od typowej braggi jak w "Jedna wiara, jeden skład", przez "Mali ludzie, wielkie nieba" z Zui, czyli utworze o emigracji, lub "Mam dość" z Bonsonem, aż do motywacyjnych "Nie śpię, bo trzymam gardę", by wrócić na pożegnanie do luźnego "Tracimy kontrolę" z Solarem i Beteo.

Jak już mowa o gościnnych występach; trzeba oddać honory zaproszonym osobom. Dużym zaskoczeniem dla mnie był występ Zelo z toruńskiej ekipy PTP, który udzielił się w "Witam Cię 2k16", czyli kawałku otwierającym album. Zelo bardzo dobrze czuje się w robieniu refrenów. To samo zresztą można powiedzieć o Bedoesie, czyli najmłodszym członku SBM Label, który dołożył refren do następnej pozycji, czyli "Patrzcie idzie frajer" albo o Beteo, który w "Tracimy kontrolę" przyczynił się właśnie do refrenu. Jednakże przykro mi Panowie, Zui zjadła wszystkich w "Mali ludzie, wielkie nieba". Jej przyjemny, delikatny wokal w połączeniu z głosem Białasa zazębia się naprawdę dobrze. Dwie pozostałe gościnki, czyli Bonson i Solar są po prostu dobre. Choć szczerze, jeśli mamy być obiektywni, Bonson wypadł o wiele lepiej niż Solar, a tematyka utworu świetnie pasuje do Damiana. Swoją drogą miło zobaczyć, że Białas zaprosił na płytę głównie kolegów z Maffiji.

"H8M4" to mix chamstwa, szczerości i bezczelności, czyli wszystko to, co misie lubią najbardziej, a Białas dostarcza tego w ogromnej ilości. Pomimo braggowej otoczki na wysokim poziomie, każdy myślący słuchacz wychwyci wiele linijek, z których może wynieść dość dużo. Tak się powinno robić Amerykę w Polsce. Tegoroczne podsumowania na pewno nie będą mogły obyć się bez tej pozycji.

Autor: Igor Wiśniewski