RapDuma na:






Mówi?c szczerze; ci??ko o bardziej nierówn? p?yt? w przeci?gu ostatniego pó? roku. Bior?c si? za ods?uch "Echa" od 101 Decybeli s?dzi?em, ?e taka lista go?ci b?dzie czym?, do czego ch?tnie b?d? wraca?, ale niestety pomyli?em si?. Albo moje oczekiwania by?y za du?e, albo po prostu ta p?yta to niewypa?.

Ca?y album otwiera zach?caj?ce intro z go?cinnym udzia?em DJa Flipa, który g?ównie mo?e by? znany ze wspó?pracy z Dwoma S?awami. Wszystko fajnie, przechodzimy na utwór z Bonsonem i dostajemy... nic szczególnego, w?a?ciwie radiówk?. Cho? utwór jest przyjemny w odbiorze, Bonson nie da? z siebie swojego maksimum, a bit raczej jest do?? nijaki. Ciut lepiej jest w numerze z Knapem i Masi?, ale nadal czego? brakuje. W?a?ciwie domen? ca?ego albumu jest has?o "sta? go na wi?cej", niezale?nie o kim mowa.

S?uchacz mo?e odnie?? wra?enie, ?e dobór go?ci do bitów, pod które nawijaj? to zwyk?e chybi? trafi?, byle zgadza?y si? ksywki. Najlepszym dowodem b?dzie cho?by "Cel Pal" z udzia?em Pyskatego, Rahima, Zduna, Rovera, Oxona i Hukosa. Samo zestawienie ksyw daje prawo podejrzewa?, ?e track nie b?dzie spójny. No i rzeczywi?cie, brakuje tego "czego?", co po??czy?oby wszystkich raperów.

Tak naprawd? utwory zaczynaj? si? i ko?cz? w?a?ciwie tak samo, bez ?adnych fajerwerków, a cz??ciej mo?na przy nich przysn?? ni? co? z nich wy?apa?, cho?by jedn? ciekaw? linijk?. Najlepiej chyba b?dzie jak powiem o numerze z go?cinnym udzia?em Filipka. Pomijaj?c fakt, ?e jego fenomen nigdy nie b?dzie dla mnie zrozumia?y, to nikt o zdrowych zmys?ach nie powie mi, ?e da? tu solidn? zwrotk?. Nawijanie ca?y czas tak samo, praktycznie j?cz?c do mikrofonu pod równie nijaki bit powoduje ch?? prze??czenia kawa?ka lub po prostu wy??czenie p?yty.

Oczywi?cie na p?ycie s? lepsze momenty, ale niestety ci??ko si? na nich skupi?. Solidny wyst?p na pewno zaliczyli Solar z Bia?asem w numerze "Jeden krok", czy Komil w swoim storytellingowym lovesongu. Props nale?y si? tak?e Knapowi, Vixenowi, czy go?ciom w "Presji", czyli Deysowi i Disetowi. Niestety na tym propsy si? ko?cz?. No dobra, jeszcze BRO podo?a? nawijaj?c o pozbyciu si? metki. Cho? te? niczym nie zaskoczy?.

Ca?a reszta go?ci brzmi jakby po prostu da?a swoje odrzuty na jak?? tam p?yt? producenck?, bo goni?y ich terminy. Jasne, jest kilka przyjemnych numerów, ale je?li kto? spróbuje si? na nich skupi?, ca?y czar pryska.

Nie wiem, jaki zamys? mia? gospodarz, ale wydaje mi si?, ?e "Echo" raczej przejdzie bez owego. Znane ksywy to nie wszystko. Na ca?ym albumie brakuje tego pierwiastka z?o?ono?ci, który pozwoli?by nazwa? t? produkcj? p?yt? producenck?, a nie sk?adank? lub zlepkami przypadkowych zwrotek. 101 Decybeli nie podo?a? jako gospodarz i na tle takich p?yt jak legendarne "Kodexy", czy debiutu Returnersów wypada bardzo s?abo. Ka?dy bit brzmi p?ytko i po prostu "jako?". Troch? nowoczesno?ci, troch? bardziej trueschoolowych podk?adów, a to wszystko doprawione "jakimi?" zwrotkami. Nie czu? ?adnej chemii ani mi?dzy go??mi w pojedynczych utworach ani mi?dzy ?adnym z numerów. Nie jest to z?a p?yta, jest po prostu "jaka?". Kto wie, mo?e przy nast?pnej b?dzie troch? lepiej.



Autor: Igor Wi?niewski